sobota, 1 czerwca 2013

Nieśmiertelny- Catherynne M. Valente


Tytuł: Nieśmiertelny
Tytuł oryginału: Deadless
Autorka: Catherynne M. Valente
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 304


RECENZJA:
Uczta Wyobraźni to seria wydawnictwa MAG szczególnie ceniona przez osoby zaczytujące się w fantastyce. Dopiero zaczynam swoją przygodę z serią, dlatego do „Nieśmiertelnego” podchodziłam trochę nieufnie. Pomimo wielu pozytywnych opinii oraz świadomości, że inna powieść pani C.M. Valente „Palimpsest” została nominowana do nagrody Hugo długo nie mogłam zabrać się za książkę. Czy moje obawy były słuszne? O tym za chwilę.

„Nieśmiertelny” jest opowieścią opartą na rosyjskim folklorze. Maria Moriewna nie jest zwyczajną dziewczynką, wyglądając przez okno spostrzega ptaki spadające z drzewa i zamieniające się w mężczyzn. Czeka aż po nią także przyjdzie przyszły mąż-ptak. Osoba, która po nią przybywa jest jednak kimś więcej, jest to Kościej Nieśmiertelny.

Maria jest postacią bardzo złożoną. Przez lata obserwujemy jak z dziecka rewolucji zmienia się we władczą kobietę, żonę Kościeja. Jest ona bohaterką bardzo barwną, z którą czytelnik się zżywa i ma wrażenie, że sam zna ją od lat.

Kościej Nieśmiertelny jest Carem Życia. Nie można go jednak określić, jako uosobienie dobra. Jednocześnie jest pełen miłości, pasji, ale również bywa bezwzględny. Krótko mówiąc jest podobny do każdego człowieka, ma swoje namiętności, daje się porwać emocjom. W rosyjskim folklorze odgrywa on wielką rolę, ale w książce to postać Marii wysuwa się na pierwszy plan, a Kościej jedynie jej towarzyszy.

Już w pierwszych rozdziałach autorka nadaje powieści baśniowy charakter. Chociaż początkowo niewiele się dzieje to sposób, w jaki jest się wprowadzonym do historii urzeka. Poznajemy tam między innymi domowiki, czyli skrzaty domowe czy Licho. Mamy również do czynienia z niezwykłym bohaterem, jakim jest dom, który zachowuje się jak żywy organizm, w zależności od potrzeb swoich mieszkańców zmienia rozmiar.

Czytając „Nieśmiertelnego” nie można zapomnieć o tym, jakie tło historyczne zostało na jego potrzeby wykorzystane. Rzecz, bowiem dzieje się za czasów Lenina. Jest to niekiedy bardzo wyraźnie zaakcentowanie. Autorka przez to znakomicie wyeksponowała klimat tamtych czasów, trochę dziwnych, trochę pasjonujących. Oczywiście nie uniknęła ona treści dotyczących postaw politycznych, które włożyła w usta swoich bohaterów. Przykładem jest Nagania, która utożsamia się z ówczesnymi myślami. Mimo tego jest to postać, która swoich trochę niewyparzonym językiem, ale również oddaniem zjednuje sobie czytelnika.

„Historia to narzędzie ucisku. Ludzi, którzy ją zapisują powinno się rozstrzeliwać bez sądu”*

Język Valente jest bardzo poetycki. Tak bardzo, że czytając należy całkowicie poświęcić się lekturze, bo inaczej można się zgubić w barwności opisów, przeskakiwaniu o kilka lat w przód. Autorka nadaje swojej powieści baśniowego klimatu w formie dla starszych czytelników. Muszę przyznać, że dawno już nie miałam do czynienia z powieścią tak dopracowaną pod względem językowym. Jest on niemal perfekcyjnie dopasowany do treści, tak by sprawiać nawet wiele wymagającemu czytelnikowi dużo satysfakcji. Ja osobiście delektowałam się niemal każdym zdaniem i po zakończeniu żałowałam, że to koniec.

„Spójrzmy jednak prawdzie w oczy: Cnota nie istnieje. Życie jest chytre i pozbawione skrupułów, to hultaj, lubieżny i surowy.”**

Pomysłowi na wykorzystanie ludowości Rosji w najważniejszym momencie historii nie da odmówić się oryginalności. Sama nigdy przedtem nie spotkała się z dziełem dotyczącym w tak dużym stopniu folkloru tego kraju. Teraz żałuję, bo po tej opowieści jestem pewna, że jest on porywający. Pragnę dowiedzieć się czegoś więcej o Carze Życia, jak również Śmierci, jestem również pewna, iż nie odmówię sobie tej przyjemności i zapoznam się głębiej z wierzeniami Rosji.

Sięgając po „Nieśmiertelnego” należy pamiętać, że jest to nie tylko pięknie opowiedziana, barwna historia żony Kościeja. W powieści mamy również wiele smutku. Klimat panujący wówczas został dokładnie przedstawiony. Bieda, mrok, głód, a wreszcie śmierć, tego nie brakuje w książce. Smutek został przedstawiony tak przejmująco, że nawet sceny śmierci głodowej mają w sobie coś przyciągającego. Autorka nie koloryzuje rzeczywistości rosyjskiej. Pokazuje bezwzględnie spustoszenie, jakie po sobie pozostawia wojna, która miała pomóc ludowi.

„Historia wojenna to czarna otchłań. Po jednej stronie znajduje się to, co przedtem, po drugiej to, co potem, środek zaś należy do umarłych.”***

Wydanie książki niezaprzeczalnie przyciąga uwagę. Okładka mnie urzekła, a opatrzenie przez autorkę każdej części cytatem również nadaje uroku opowieści. Przyczepić się mogę jedynie do tego, że w pewnym momencie, najprawdopodobniej tłumacz, pogubił się w bohaterach. Na szczęście jednak po chwili wszystko wróciło do normy.

„Nieśmiertelny” to powieść, którą polecam każdemu, kto jest ciekaw ludowości Rosji oraz spragniony barwnego języka. Mimo małej objętości zawiera ona w sobie o wiele więcej treści niż niektóre opasłe tomiska. Osobiście mogę uznać książkę za jedno z najlepszych dzieł, z którymi spotkałam się w tym roku. Z niecierpliwością będę wypatrywać innych utworów C.M. Valente, a wam, jeśli jeszcze jej nie znacie radzę zmienić to jak najszybciej.

Ocena: 9,5/10

*str. 65
** str. 64
***str. 222


7 komentarze:

Tosia pisze...

Folklor rosyjski, wydawnictwo MAG i Twoja wysoka ocena mnie przekonały :)

Marta Kowalik pisze...

Wow! nie słyszałam wcześniej o tej książce! dziękuję za zwrócenie uwagi, bo coś mi się wydaje, że ominęłaby mnie fantastyczna lektura! :)

Chmurka pisze...

Nie przepadam za tym gatunkiem, dlatego do tej książki nie jestem przekonana, mimo wysokiej oceny. Jednak jeszcze się zastanowię;)

Pozdrawiam :)

Pinko pisze...

Hmmmm... muszę się zastanowić, z jednej strony intrygująca przez tych mężczyzn spadających z drzewa (czemu ach czemu u mnie tak nie ma), ale z drugiej nie wiem, czy się w niej nie zgubię, skoro język jest bardzo poetycki ;)

Julia K. pisze...

Na razie nie wiem, czy zdecyduję się ją przeczytać, aczkolwiek może kiedyś się skuszę. Wydaje się nawet ciekawa.

Maja B. pisze...

Ciekawa książka :) Skoro tak bardzo ci się spodobała, to może sięgnę :)

Barbara Pelc pisze...

oj to moje klimaty, brzmi ciekawie:) pozdrawiam

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy nawet najdrobniejszy komentarz :)